Górny
Śląsk, na którym działamy, na którym również powstało
nasze Stowarzyszenie jest regionem specyficznym. Jego
skomplikowana historia doprowadziła do jeszcze bardziej złożonej
mozaiki etnicznej i religijnej. Wszystkie te elementy stały się
niesamowicie widoczne w 1922 roku, gdy ostateczną decyzją Rady
Ambasadorów, po trzech krwawych powstaniach, po
niesprawiedliwym dla obu stron plebiscycie dokonano podziału Górnego
Śląska, a dotychczasowe ziemie stanowiące kulturową jedność
zostały przedzielone kordonami granicznymi, drutem kolczastym,
szlabanami i budkami wartowniczymi.
Podział
był sztuczny, co szczególnie było widać na przykładzie
linii tramwajowych, kolejowych, sieci drogowej, a nawet
podziemnych chodników kopalnianych. Wszystko to niesamowicie
utrudniało życie Górnoślązaków, ale z każdym dniem stawało
się elementem codzienności, śmiesznej, paradoksalnej sytuacji
towarzyszącej ich życiu. Tak więc przebudowywano linie
kolejowe, przejeżdżające kilka razy w ciągu dnia przez przejścia
graniczne wagony tramwajowe ze stoickim spokojem plombowano i
pozbawiano tych plomb. Ludzie podbijali swoje karty graniczne jeżdżąc
do pracy czy po zakupy. Czuli się jak u siebie, bo przecież po
obydwu stronach granicy było słychać ten sam język. A potem
polityka zaczęła robić swoje...zmieniać umysły, myśli,
wzajemne nastawienie...
My,
członkowie naszego Stowarzyszenia zafascynowaliśmy się
historią Śląska, a głównie jej militarnym aspektem. To
dziwne uczucie, kiedy w miarę dokładnie zna się układ ówczesnej
granicy, a podróżując obecnie samochodem raz za razem przejeżdża
się ją w jedną lub drugą stronę.
Polska...Niemcy...Polska...Niemcy...
Jedna
i druga strona granicy była umacniana. Polacy wznosili swoje
fortyfikacje, które dzisiaj przywracamy ludzkiej pamięci. Po
drugiej stronie Niemcy budowali swoje fortyfikacje. Ich
powstanie to decyzje polityków i wojskowych sztabów. Ich załogi
to zwykli ludzie, często Ślązacy w mundurach jednej czy
drugiej armii. Nas fascynuje militarny aspekt Śląska, ale również
losy tych ludzi. Zwykłych ludzi... takich, jak my.
Dlatego
zdecydowaliśmy się na czynny udział w tej wystawie, który
polegał na opracowaniu materiałów dotyczących polskich
(Dariusz Pietrucha) i niemieckich (Waldemar Sykosz)
fortyfikacji, o których każdy ze zwiedzających będzie mógł
się dowiedzieć tyle, ile każdy z nas powinien wiedzieć.
Spodobała nam się sama idea wystawy poświęcona zwykłemu Górnoślązakowi
żyjącemu po jednej czy po drugiej stronie granicy, stąd też
nasze wsparcie dla głównego organizatora wystawy.
Zapraszamy
do jej obejrzenia...
Tekst:
Dariusz Pietrucha
Zdjęcia:
Krzysztof Mrówka
powrót