|
Schron
dowodzenia Grupy Fortecznej Obszaru Warownego „Śląsk”
został wzniesiony w 1938 roku na wzgórzu w Chorzowie nazywanym
Górą Redena. Obiekt ulokowano na dalekim zapleczu głównej
linii obronnej. Nie jest to schron bojowy, gdyż pełnił rolę
schronu sztabowego pułku fortecznego. Był siedzibą dowódcy
Grupy Fortecznej, płk Wacława Klaczyńskiego.
Obiekt
jest dwukondygnacyjny, a dla wygody jedno z zejść na dolną
kondygnację wykonano jako klatkę schodową, drugie to typowe
zejście klamrowe. Wewnątrz schron podzielony jest na szereg
pomieszczeń, w których mieściły się poszczególne izby
sztabowe bądź zaplecze techniczne obiektu. Ściany obiektu wyłożono
siatką przeciwodpryskową zabezpieczającą osoby przebywające
wewnątrz przed odpryskami betonu mogącymi się pojawić
podczas ostrzału artyleryjskiego bądź nalotu bombowego.
Ciekawym elementem obiektu jest wyłożenie posadzki w niektórych
izbach terakotą, co miało podnieść wewnętrzną estetykę. W
okresie wojny do schronu dobudowano długą poternę zamieniając
go w schron przeciwlotniczy.
Od
1997 roku obiekt był niedostępny, gdyż wejście do poterny
zamurowano, a dodatkowo zasypano ziemią. Wykonano to na
polecenie władz Chorzowa, gdyż w schronie często przebywali
„nieproszeni goście”. Jednakże już w 2007 roku
Zarząd Stowarzyszenia na Rzecz Zabytków Fortyfikacji
„Pro Fortalicium” rozpoczął rozmowy z Miejskim
Konserwatorem Zabytków z Chorzowa, Ryszardem Szopą, na temat
możliwości renowacji schronu i jego udostępnienia jako
kolejnej izby muzealnej Stowarzyszenia. W czerwcu 2008 roku członkowie
„Pro Fortalcium” po uzgodnieniu z władzami Chorzowa
weszli do obiektu, żeby sprawdzić jego aktualny stan
techniczny.
Stan
techniczny pomieszczeń na górnej kondygnacji budzi wiele
zastrzeżeń, szczególnie przesiąkająca przez strop i
miejscami przez ściany woda. Zdarzają się kałuże na podłodze.
Oprócz tego konserwacji wymagają zachowane elementy stalowe
stropu. Pomieszczenia na dolnej kondygnacji budzą mniej zastrzeżeń
pod względem aktualnego stanu technicznego. Prezentują się całkiem
nieźle. Oczywiście problemem pozostaje przesiąkająca się w
kilku miejscach woda.
Schron
wymaga szybkiego remontu. W przeciwnym wypadku może ulec daleko
posuniętej dewastacji i zniszczeniom. Ma ogromne znaczenie
historyczne, dlatego szkoda by było bezczynnie obserwować, jak
niszczeje. Szukamy funduszy na jego renowację, a także pomysłów
na wykorzystanie.
Tekst:
Dariusz Pietrucha
Zdjęcia:
Dariusz Pietrucha

|