Stowarzyszenie

26.26.2022Życiowy paradoks

To jakiś kolejny paradoks…

   Teren Kędzierzyna-Koźle, Blachowni i Sławięcic to jeden wielki pomnik światowej martyrologii podczas II wojny światowej. Przy rozbudowie niemieckich zakładów chemicznych pracowała cała podbita przez Niemców Europa. Niektórzy z pracowników to więźniowie, inni to jeńcy, a niektórzy to robotnicy przymusowi. Jeszcze inni zostali tu do pracy po prostu zwerbowani. Ze względu na ogromne zagrożenie alianckimi nalotami bombowymi na całym terenie zlokalizowano wiele schronów przeciwlotniczych, w tym największe z nich zwane Salzgitterami. Budowali je więźniowie, jak i pracownicy przymusowi. Ku chwale zbrodniczej III Rzeszy. Cały teren wokół wspomnianych miejscowości usiany jest reliktami dawnych obozów, w których przetrzymywano jeńców, więźniów i robotników. Jeden wielki pomnik.

Nagle jeden z obiektów typu Salzgitter znajdujący się w Kędzierzynie-Koźlu przy ul. Przyjaźni zaczął być wyburzany. Ot tak sobie… Nigdy nie wpisano go do żadnej ewidencji obiektów zabytkowych, nawet tej gminnej, co dla mnie jest zagadką. Tymczasem ów obiekt jest unikatem, bo na swoim stropie posiada (jako jedyny) ceglane stanowisko obserwacyjne. Żaden inny Salzgitter tego nie posiada. Nie tak dawno gmina Kędzierzyn-Koźle zwróciła się do nas z prośbą o dokonanie inwentaryzacji wszystkich schronów na terenie ich gminy, ale w tak krótkim czasie (do końca tego roku) okazało się to niewykonalne. Czyli z jednej strony przejaw dbałości, a z drugiej… destrukcja? Pomnika historii? To jak to właściwie jest? Tylko niech mi nikt nie mówi, że to nieważne, bo obiekt poniemiecki…

Obiekt jest w trakcie wyburzenia. Nie zniszczono jeszcze zbyt wiele, bo wiekowy żelbeton broni się mocno. W końcu miał wytrzymać potężne amerykańskie bomby. Pomijam fakt, że roboty prawdopodobnie odbywają się bez kompletu odpowiednich zezwoleń, a już na pewno bez odpowiedniego zabezpieczenia terenu. Niezwykłej pikanterii temu smutnemu wydarzeniu dodaje fakt, że do wyburzenia schronu przystąpił obecny właściciel tego terenu, który jest… pasjonatem historii, prezesem Kozielskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii i Archeologii „Explorator”. Mało. Ma również tytuł Społecznego Opiekuna Zabytków Powiatu Kędzierzyńsko-Kozielskiego! To już przechodzi ludzkie pojęcie.

Ktoś może zadać proste i logiczne pytanie – dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prawdopodobnie niezwykle prosta. Kasa. Dość spory teren ze schronem i wokół niego został wykupiony przez owego człowieka, a gdy problematycznego schronu już nie będzie, cena tej nieruchomości znacznie wzrośnie. No i tu pogrzebana jest cała tajemnica. Takie to prozaiczne, ale jednocześnie pełne ludzkiej obłudy…

Szkoda, że dopiero teraz, ale przystępujemy do działania. Może coś jeszcze uda się uratować. Niech sprawa tego schronu będzie przestrogą dla wszystkich innych, którzy w swoich głowach mają ponad wszystko pieniądze, dla których  są w stanie zdradzić swoje ideały i wartości.

Zdjęcia: Tomasz Zamysłowski