Stowarzyszenie

26.26.2020Rudzkie pobojowisko

Wyciszone pole bitwy na Radoszowych. Umarłe, zniszczone schrony. Puste obietnice o wyremontowaniu ocalałych. Niedotrzymane warunki umowy. Brak nawet opisu tych, które poległy. Szczątki zalegające na placu - przez nikogo niechciane. Wszyscy udają, że wszystko jest w porzadku i chcą jak najszybciej zapomnieć. Niech pole bitwy wyciszy się jeszcze bardziej. Dwie kopuły wywiezione ze Śląska w warszawskiej muzealnej alejce muszą udawać kogoś innego, bo ktoś nie wiedział, czym są.

Tak to wygląda na Radoszowych. Opis stoczonej przez nas bitwy znajdziecie Państwo w X tomie "Śląskiego Rocznika Fortecznego".

Inni krzyczeli, że zrobią to lepiej. Z pola bitwy po prostu zdezerterowali. Inni próbowali nam mówić, kto ma nam pomóc w walce, a kto nie. A my, jak zwykle, do samego końca, walczyliśmy w gronie zaufanych Przyjaciół.

Podziękowania dla wszystkich Przyjaciół. Reszty czasami nie warto wspominać.