Stowarzyszenie

26.26.2017Kopiec Wyzwolenia

   To był piękny dzień. Piękny i pełen wrażeń. Co prawda zaczęło się ze sporym poślizgiem czasowym, ale później jakoś się wyrównało. Zaczęliśmy od inscenizacji przedstawiającej wydarzenia z 1922 roku, gdy do Piekar wkroczyło Wojsko Polskie dowodzone przez gen. Stanisława Szeptyckiego. Grupa teatralna z piekarskiego Uniwersytetu III Wieku (zorganizowana przez panią Krystynę Golis) odegrała rolę mieszkańców Piekar, dwaj młodzi aktorzy odegrali role Wawrzyńca Hajdy i gen. Szeptyckiego, a rekonstruktorzy postarali się o wojskową oprawę w postaci kawalerii i piechoty. W tym miejscu podziękowania dla Krystyny Golis i piekarskich aktorów, dla młodych adeptów tej sztuki, a także dla wspaniałych rekonstruktorów (szczególnie dla Arkadiusza Dominiec i Szymona Kocota).

   Później nastąpiła oficjalna część uroczystości, którą prowadził Maciej Wąsowicz. Tak więc przywitanie gości, przemówienia (podziękowania dla Pani Prezydent Sławy Umińskiej-Duraj za piękne słowa z uznaniem dla nas), a później msza polowa (podziękowania dla kapłana odprawiającego mszę za słowa podziękowania wobec stowarzyszenia). Następnie wiele delegacji złożyło kwiaty pod Kopcem, wyrażając w ten sposób uznanie wobec powstańców śląskich. Później wojsko pokazało musztrę paradną, gdzie królowała orkiestra wojskowa. Na koniec wystąpiła orkiestra policyjna, zbierając burzę oklasków. Nie zabrakło również salwy honorowej, a także pokazowej salwy z działka przeciwlotniczego. Tu podziękowania dla Wojska Polskiego, a szczególnie dla dowódcy 34 DROP z Bytomia ppłk-a Gduli. Za wszystko, a szczególnie za życzliwość.

   Później nastapiłą krótka przerwa, podczas której goście udali się na poczęstunek. W tym czasie na spokojnie można było podziwiać. zgromadzony sprzęt wojskowy, który żółnierze chętnie pokazywali. Wielką atrakcją był czołg "Twardy" z Bumaru w Łabędach, sprzęt dostarczony przez 34 DROP z Bytomia (wyrzutnia, stacja namierzania i inne), sprzęt 5 Pułku Chemicznego z Tarnowskich Gór, a także stoiska Straży Granicznej, Straży Pożarnej i wiele innych (w tym profesjonalna strzelnica z zakładów w Tarnowie). W tym czasie obsługiwaliśmy również budki strażnicze, gdzie rozdawaliśmy uczestnikom imprezy pamiątkowe legitymacje, wbijaliśmy do nich pieczątki, by później każdy z nich mógł odebrać pamiątkowy medal. Tu podziękowania dla naszych kolegów, którzy nieźle się napracowali...

  Następnie przyszedł czas na wspaniały pokaz kawaleryjski, któy wzbudził wiele pozytywnych emocji. Następnie inscenizacja - czyli scenka z III powstania śląskiego, Niezwykle dramatyczna, bo z powstańczą przysięgą, kapłańskim błogosławieństwem, sceną walki, udzielania ostatniej posługi i walką wręcz. Wyszło wspaniale. A później przyszedł czas na piknik militarny, gdyż uczestników wcale nie ubywało, a wręcz przybywało. Chyba nikt ich nie policzył, ale pewnie było to ok. 2 tysięcy osób. Skończyło się pod wieczór, a słońce ciągle świeciło ogarniajac swoim blaskiem 80-letniego jubilata, czyli piekarski Kopiec Wyzwolenia...

   Chciałbym jeszcze raz podziękować Pani Prezydent Sławie Umińskiej-Duraj za nieugiętą wiarę w nasze siły, Pawłowi Słocie i Darkowi Borkowi (Urząd Miasta Piekary Śląskie) za "wspólną walkę", przyjaciołom z 34 DROP z Bytomia, Arkowi Dominiec, Jarkowi Wrońskiemu i Szymkowi Kocotowi za zorganizowanie rekonstruktorów i wielkie poświęcenie, Krystynie Golis za wielki entuzjazm, "księdzu" za spontaniczność, wszystkim za uśmiech i doskonałą współpracę, piekarskiej Policji i Straży Miejskiej za wsparcie, nagłośnieniowcom z piekarskiego Domu Kultury za profesjonalizm, mieszkańcom Piekar Śląskich za przybycie, a Justysi za to, że jest. Czasami mam wrażenie, że wszyscy tworzymy doskonale rozumiejący się zespół ludzi, który potrafi bardzo wiele...

   Szczególne podziękowania kieruję do swoich koleżanek i kolegów ze stowarzyszenia, którzy postarali się, aby wszyscy poszło zgodnie z planem i bez zakłóceń. Dziękuję i wiem, że zawsze mogę na Was liczyć. Pomagali ofiarnie, co zresztą widać na zdjęciach.

Materiał Radia Piekary zobaczysz tutaj.