|
Historia
odcinka
Rybnik
był miastem, które odegrało bardzo ważną rolę w kampanii wrześniowej.
Bój o Rybnik miał być jedną z ważniejszych przeszkód opóźniających
na osi marszu kolumny B niemieckiej 5 Dywizji Pancernej gen. por.
Heinricha von Viettinghoffa. W powiecie rybnickim miały miejsce ważne
incydenty, które poprzedziły II wojnę światową. Jednym z ważniejszych,
o ile nie najważniejszym z incydentów była prowokacja na Niemiecki
Urząd Celny w Stodołach. Granica z III Rzeszą ciągnęła się na długości
84 km, powiat wcinał się dosłownie w państwo niemieckie. Położenie
miasta było wysoce niekorzystne ze strategicznego punktu widzenia (groźba
szybkiego otoczenia i zniszczenia ugrupowania broniącego miasto). Sztab
armii "Kraków", GO „Śląsk” i 6DP założyły więc,
iż Rybnik ma stawić tylko czasowy silny opór, a następnie załoga
miasta miała się wycofać na główną pozycję obronną pod Pszczyną.
Dowództwo Armii „Kraków” założyło, iż Rybnik miał być
broniony najdłużej jak tylko się da, nie wolno było jednak dopuścić
do większych strat w ludziach i sprzęcie. Tak więc Rybnik miał być
broniony do godzin wieczornych pierwszego dnia napaści Niemiec.
Ostateczna pozycja obronna dla garnizonu "Rybnik" znajdowała
się po północnej stronie Pszczyny, w lesie pod Kobiórem i tam właśnie
miał się wycofać garnizon miasta podejmując dalszą walkę z najeźdźcą.
Przełom
lipca i sierpnia był okresem bardzo gorącym, przepełnym aktami sabotażu
zarówno ze strony niemieckiej, jak i polskiej ludności. Przypadki
sabotażu ze strony ludności niemieckiej były na porządku dziennym,
polska ludność nie pozostawała dłużna.
Założenie
obronne
Na
obrzeżach miasta Rybnika, zbudowano trzy schrony bojowe (niedokończone
przed wybuchem wojny), a linia obrony była przygotowana w następujący
sposób:
- od stawu Ruda poprzez ulicę Gliwicką w kierunku schronu bojowego pod
wzgórzem cmentarnym (dzielnica Wawok),
-
dalej poprzez pola w kierunku ul. Zebrzydowickiej i dalej w kierunku na
dzielnicę Maroko (ul Raciborska, gdzie przed samym schronem wykopano rów
przeciwczołgowy),
-
polami w kierunku schronu na ul Raciborskiej,
-
dalej polami w kierunku ul. Wodzisławskiej i na kierunek Świerklany
(dzielnica Kozie Góry).
Na
umocnienia składały się również prócz schronów zasieki, zapory
przeciwczołgowe, pola minowe, liczne umocnienia ziemne, jak okopy i
stanowiska bojowe dla ckm. Wykorzystano również podmokłe łąki
rzeczek jako element obronny. Ważną rolę miały odegrać w linii
obrony trzy żelbetowe schrony bojowe.
Schron
w dzielnicy Wawok został wybudowany w 1939 roku z polem ostrzału na
ul. Gliwicką oraz w kierunku na ul. Zebrzydowicką, gdzie znajdował się
schron nr 2 (na ul. Raciborskiej). Schron ten miał kontrolować ul.
Zebrzydowicką oraz ul. Raciborską, gdzie na wylocie tejże ulicy stał
schron nr 3 z kierunkiem dozoru na ul. Wodzisławską oraz na ul.
Zebrzydowicką.
Historia
walk
Atak
niemieckiej 5 Dywizji Pancernej w dniu 1 września 1939 roku był tak
miażdżący, iż załoga schronu nr 1 (Wawok) pod dowództwem kpt. Jani
wycofała się na teren koszar, gdzie podjęła dalszą obronę wraz z
kompanią ckm kpt. Kotucza. Załoga schronu nr 3 po otrzymaniu silnego
ostrzału w pierwszym ataku i bezpośredniego trafienia także została
zmuszona do opuszczenia pozycji i wycofania się na kierunek ul. Chwałowicką.
Wobec przeważających sil wroga (ok. 200 czołgów Pzkpfw I, II i III)
i pomimo bohaterskiej postawy obrońców miasta obrona trwała bardzo krótko.
"Znów
idziemy dalej do Rybnika. Polacy się cofają, gdyż południowa kolumna
marszowa zdobyła już Rybnik. Niegotowy jeszcze bunkier, który miał
nas zatrzymać zostaje wkrótce zniszczony (...Bunker, welche teilweise
noch gar nicht fertig sind, sollen unseren Vormarsch hemmen. Sie werden
schnell zerschossen. ...). Okopy są puste, Polacy musieli szybko z nich
uciec. Na przedmieściach Rybnika palące się domy, zniszczenia.
Przeszkody przeciwczołgowe były mocno osadzone, ale myśmy je całkiem
zwyczajnie przewrócili."
Relacja
lt Schönstedta z 15 Dpanc.
(Na
zdjęciu) w gazecie „Oberschlesische Wanderer” jeden ze
schronów rybnickich, podpisano że w Bierutłowach.... Zresztą to jest
do dziś zagadka bo Biertułtowy są przed Rybnikiem a o schronach tam
nikt nie słyszał....(fotografia i informacja przekazana przez Pana
Janusza Ryta)
Stan obecny
Do
naszych czasów w Rybniku dotrwały dwa schrony. Trzeci skończył jako
wylewka pod garaż. Taki los spotkał schron, który był na dzisiejszym
osiedlu Nowiny. On zresztą nie został do końca ukończony, jednak tak
jak pozostałe brał czynny udział w walkach wrześniowych. Są
zapiski, które mówią, że bronił się w nim oddział por. Glenca.
Kolejny schron, który przetrwał, znajduje się na rondzie Lievinee
oraz "najładniejszy z żywych" przy ul. Janiego w dzielnicy
Rybnika Wawok.
O
schronie na Wawoku nie posiadamy jak na razie dokładnych danych (co do
jego udziału w walce). Wyloty strzelnic schronu są skierowane:
-
jedna w stronę drogi Rybnik -- Gliwice
-
druga w stronę osiedla Nowiny na drogę Rybnik -- Rudy oraz dozór ul.
Zebrzydowickiej.
Położenie
schronu oraz skierowanie strzelnic sugeruje, iż spodziewano się
uderzenia właśnie z kierunku Rudy oraz Gliwic.
Tekst:
Adam Wojtyczka, Arkadiusz Kulik
powrót
|