|
14
maja w sobotę w Gostyni przy schronie bojowym "Sowiniec" odbyła
się inscenizacja rekonstrukcji historycznej pt. "Bitwa Wyrska".
Inscenizacja miała na celu pokazanie licznie przybyłej publiczności
jednego z epizodów bitwy, która odbyła się przed 66 laty na terenie
Gostyni i Wyr.
Impreza
rozpoczęła się o godz. 12:00 otwarciem schronu bojowego "Sowiniec"
dla zwiedzających. Wokół schronu swoje obozy rozbiły wojska polskie
i niemieckie prezentując swoje wyposażenie i uzbrojenie.
Ok.
godz. 13:00 schron został zamknięty dla zwiedzających a publiczność
w liczbie ok. 3000 osób przeszła do specjalnie wyznaczonych sektorów
w pobliżu "pola walki".
Niestety
nie każdy mógł zająć dogodną pozycję do obserwacji wydarzeń z
uwagi na bardzo duże zainteresowanie imprezą brakowało miejsca.
Zgromadzoną
publiczność w imieniu organizatorów powitał wójt Gminy Wyry Pan inż.
Henryk Jegła, następnie w sytuację taktyczną widzów wprowadził
jeden z "aktorów" widowiska kpr. Piotr Skupień z GRH Grupa
Operacyjna "Śląsk", po czym wojska polskie i niemieckie zajęły
swoje pozycje wyjściowe.
Z
lasu "Jastrzębiec" nacierać zaczęły oddziały Wehrmachtu.
Naprzeciw nim w krótkim zwiadzie wyjechała konno nasza polska
kawaleria, po czym powracając na polskie pozycje spieszyła się do
walki i zajęła stanowiska na przedpolu polskich umocnień
polowych obsadzonych piechotą dowodzoną przez płk. Władysława Kiełbasę
(w tej roli Tomasz Szczygieł z Grupy Operacyjnej Bielsko Biała).
Rozpoczęła
się wymiana ognia, raz po raz odzywały się ciężkie karabiny
maszynowe, wybuchały rzucane granaty, w oddali ogień otworzyła
niemiecka artyleria. Obrońcy natomiast rozłożyli moździerz i rozpoczęli
z niego ostrzał.
Polacy
zorganizowali na tyłach swoich stanowisk obronnych szpital polowy, z którego
wyruszyła w pole grupa sanitariuszy niosąc pomoc rannym. To samo było
widać w niemieckich szeregach, gdzie sanitariusze mieli coraz więcej
pracy.
Polska
piechota wezwała na pole walki samochód pancerny wz.34 jako wsparcie,
który wyjechał z zagajnika ziejąc ze swojej pokładowej broni
maszynowej co sprawiło, że niemieckie natarcie nieco osłabło. Jednak
niemieccy żołnierze podciągnęli na pole boju armatkę przeciwpancerną
i celnym strzałem trafili polski wóz pancerny, który stanął w płomieniach.
Wróg
coraz bliżej podchodził pod polskie pozycję, doznając przy tym
niewielkich strat.
Płk.
Kiełbasa dał rozkaz to ataku, Polacy poderwali się z okopów. Z
wielkim impetem wpadli w niemieckie szyki zmuszając wroga do odwrotu.
Wehrmacht wycofywał się z dużymi stratami w ludziach. Do ataku weszła
także kawaleria na koniach wspierając piechotę.
Polacy
odepchnęli Niemców do Lasu "Jastrzębiec" po czym na zakończenie
bitwy zabrali z pola walki rannych a wśród nich pułkownika Kiełbasę.
Widzowie
nagrodzili wszystkich żołnierzy gromkimi brawami dziękując tym
samych za wspaniałe widowisko.
Po
bitwie ponownie otworzono schron "Sowiniec" dla zwiedzających.
Kolejka do schronu sięgała kilkudziesięciu metrów. W środku można
było zobaczyć wyremontowane wnętrza schronu i jego wyposażenie i
uzbrojenie w postaci ciężkiego karabinu maszynowego wz. 30 Browning
zamontowanego na lawecie fortecznej w strzelnicy schronu i rkm-u wz. 28
Browning.
Wokół
schronu prezentowały się grupy rekonstrukcji historycznej z okresu II
wojny światowej i nie tylko. Można było zobaczyć żołnierzy
polskich i niemieckich biorących udział w bitwie z grup takich jak:
Grupa Operacyjna "Śląsk", Cytadela, 28 Pułk Piechoty
Strzelców Kaniowskich, 7 Pułk Ułanów Lubelskich, Fallchirmjagers
"Zielone Diabły", Aufklarungs - Abteilung 7 z 4 Dywizji
Pancernej. Prezentowali się także żołnierze z innych grup takich
jak: 173`rd Airborne Brigade "The Rock" (amerykańscy
spadochroniarze z okresu wojny w Wietnamie w mundurach galowych), PSZ
(Polskie Siły Zbrojne na zachodzie w osobach żołnierzy brygady
karpatczyków, którzy mieli ze sobą okazały karabin BREN).
Publiczność
podziwiała także samochód pancerny wz.34 Leszka Kusiaka, który to
jeszcze przed kilkunastoma minutami dzielnie walczył z później
efektownie płonął z uwięzionym w środku kierowcą. Niemiecka
armatka przeciwpancerna także miała wielu wielbicieli tak jak i inny
sprzęt wojskowy w postaci moździerzy, granatników, karabinów i
karabinków.
Wielką
atrakcją była nasza polska kawaleria z GRH 7 Pułk Ułanów
Lubelskich. Ułani przewozili chętnych na swoich koniach i chętnie się
fotografowali.
Dla
spragnionych i zgłodniałych czekały specjalnie przygotowane na ta
okazję namioty i parasole z ławeczkami, gdzie serwowano napoje, kiełbaski
z rożna, wojskową grochówkę i wiele innych przysmaków.
Miłym
akcentem było złożenie przez żołnierzy biorących udział w bitwie
wieńca z kwiatami pod pobliskim pomnikiem upamiętniającym polskich żołnierzy
poległych podczas Bitwy Wyrskiej w 1939 roku.
Impreza
dobiegła końca późnym wieczorem, kiedy to jeszcze dało się słyszeć
w Gostyni śpiew wojska wracającego na kwatery po ciężkim dniu
"walki".
My
jako współorganizatorzy imprezy serdecznie dziękujemy Władzom Gminy
Wyry, Panu Wójtowi Gminy Wyry inż. Henrykowi Jegle za ogromny wkład i
pomoc w organizacji tej imprezy. Dziękujemy sponsorowi imprezy Fundacji
Pracowniczej PRO-EKO. Dziękujemy wszystkim grupom rekonstrukcji
historycznej, które przyjechały do Gostyni walczyć i prezentować się.
Dziękujemy Leszkowi Kusiakowi i Jackowi Habrowi za przyjazd z
samochodem pancernym. Dziękujemy żołnierzom z 1 Pułku Specjalnego
Komandosów z Lublińca za pomoc w pozoracji pola walki podczas bitwy.
Dziękujemy naszym wspaniałym sąsiadom z ulicy Tęczowej za pomoc jaką
nam okazali podczas organizacji schronienia dla koni, użyczenia swojej
ziemi na potrzeby rekonstrukcji bitwy i na potrzeby parkingów dla
samochodów. Dziękujemy Pani dyrektor szkoły za zorganizowanie noclegu
dla naszych gości. Dziękujemy Straży Pożarnej z Gostyni i Wyr
oraz Policji za zapewnienie bezpieczeństwa podczas imprezy.
Jakże
wielkie podziękowania należą się wspaniałej publiczności, która
tak licznie przybyła na naszą imprezę.
Dziękujemy
wszystkim innym, którzy pomagali Stowarzyszeniu Pro Fortalicium w
organizacji tego przedsięwzięcia.
Zapraszamy
także do GALERII poświęconej "Bitwie Wyrskiej"...........kliknij
Autor:
Tomasz Jałowy
Zdjęcia:
Tomasz Jałowy, Piotr Adamczyk, Iwona Zok
powrót
|