index schrony imprezy fortyfikacje galerie członkowie geneza prasa partnerzy publikacje statuty forum kontakt linki

V Piknik Forteczny

 

8 maja 2004 przy wyremontowanym przez Stowarzyszenie na Rzecz Zabytków Fortyfikacji „Pro Fortalicium” polskim schronie bojowym odbył się V Piknik Forteczny. Schron położony jest w Dobieszowicach koło Piekar Śląskich. Piknik rozpoczął oficjalnie sezon „bunkrowy” na Śląsku. Główną atrakcją imprezy była rekonstrukcja szturmu wojsk niemieckich na schron broniony przez oddziały Wojska Polskiego. W rekonstrukcji wzięli udział przybyli z całego kraju oraz zagranicy miłośnicy historii, którzy reprezentowali takie grupy jak: Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej ”Polski Wrzesień”, Grupę Rekonstrukcji Historycznej „1. Fallschirmjäger Regiment” (grupa rekonstruuje niemieckie wojska spadochronowe, reprezentowało ją 4 członków) oraz kilku członków Stowarzyszenia „Pro Fortalicium”, którzy wcielili się w żołnierzy obu stron. Przybyły także osoby nie zrzeszone w żadnych grupach rekonstrukcyjnych. Przed bitwą siły obu stron były następujące: Niemcy - 20 żołnierzy w tym 4 spadochroniarzy, Polacy - 9 żołnierzy. Zanim rozpoczęto zmagania oficjalnie zaprezentowano wykonaną przez członka Stowarzyszenia „Pro Fortalicium” replikę polskiego ręcznego karabinu maszynowego wz. 28. Środki pozoracji pola walki zapewnili komandosi z 1 Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca.

 

Podstawę wyjściową do ataku żołnierze niemieccy zajęli w rejonie jazu spiętrzającego wodę na rzecze Brynicy około 150 metrów od schronu. Wojsko Polskie wystawiło czatę w składzie 2 żołnierzy około 80 metrów przed schronem. Główna pozycja obronna znajdowała się w transzei znajdującej się przed schronem. Pozycja ta była wspierana ogniem ckm-ów ze schronu. Niemcy zgodnie z wrodzoną solidnością rozpoczęli natarcie punktualnie o godzinie 12:00. Najpierw postawili zasłonę dymną następnie atakując polderami po obu stronach asfaltowej szosy zmusili do wycofania się załogę polskiej czaty raniąc jednego z żołnierzy. Oddziały niemieckie po pierwszej nieudanej próbie zajęcia polskiej pozycji przed schronem zaległy na grobli, która dawała im względną osłonę przed ogniem Polaków.

Po szybkiej reorganizacji oddziałów ponownie podjęli próbę zdobycia polskiej pozycji przed schronem, tym razem udaną. Wojsko Polskie wycofało się ze stratami do schronu, Niemcy w tym ataku ponieśli także dotkliwe straty.

 

Teraz przyszła kolej na niemieckich spadochroniarzy, którzy po wyeliminowaniu ogniem pistoletu wetkniętego w szczelinę obserwacyjną obsługi ckm-u w kopule założyli na niej ładunek. Odpalając go unieszkodliwili ten niezwykle ważny dla skuteczności obrony element schronu. Teraz przyszła kolej na zdobycie wnętrza schronu. Niemieccy żołnierze podeszli pod kratę przeciwszturmową zamykającą wejście do schronu gdzie napotkali silny ogień ze strzelnicy obrony wejścia. Mimo nacisku Niemców Polscy żołnierze postanowili się nie poddawać. Załoga schronu, która uprzednio została zmuszona do jego opuszczenia, podjęła kontratak, który okazał się skuteczny gdyż wszyscy żołnierze niemieccy zostali wzięci do niewoli. Kilku walczył do końca próbując uniknąć niewoli, starania ich okazały się jednak nadaremne. W taki oto sposób Polski żołnierz po raz kolejny wykazał się niesamowitą odwagą i determinacją w walce z wrogiem. Na szczęście nikt w trakcie walki nie używał ostrej amunicji. Po za kończonym spektaklu obie strony podały sobie ręce i poszły razem na zasłużoną grochówkę.  

Po bitwie pamiątkowym zdjęciom nie było końca, wiele osób z licznie zgromadzonej publiczności chciało mieć zdjęcie z uczestnikami szturmu na schron. Wielkim powodzeniem cieszyli się żołnierze zarówno w polskich jak i niemieckich mundurach. Oprócz możliwości obejrzenia szturmu zgromadzeni miłośnicy historii mieli także możliwość zwiedzenia odrestaurowanego schronu, pożywienia się prawdziwą wojskową grochówką, sprawdzenia swojego oka i ręki w konkursie strzeleckim a także zakupu fachowej literatury dotyczącej fortyfikacji. 

 

Impreza była jak najbardziej udana, publiczność dopisała, a to przecież przy takich spotkaniach miłośników historii jest najważniejsze. Była to pierwsza rekonstrukcja organizowana przy schronie w Dobieszowicach. Pierwsza, ale na pewno nie ostatnia.

 

 

Autor: Piotr Adamczyk 

 

powrót  


Copyright 2005-2007 © Stowarzyszenie Na Rzecz Zabytków Fortyfikacji „Pro Fortalicium”

Wszelkie Prawa Zastrzeżone. All Rights Reserved.